środa, 31 grudnia 2014

Dobrego Roku! Bonne Année!


Wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia oraz
samych pogodnych i radosnych dni 
 w Nowym Roku!








 Ostatnie tegoroczne  bombki.
 Niewiele ich, ale dobrze, że choć tyle udało mi się wykończyć.
Pokazywałam je już razem, na zdjęciu pod nazwą bloga, a teraz kilka zbliżeń.

Te dwie największe, tradycyjne, najfajniej mi się robiło. Sztukowania serwetkowe, domalowania, to co najbardziej lubię robić w decou.



wtorek, 23 grudnia 2014

Wesołych Świąt! Joyeux Noël!

Wszystkim tu zaglądającym 
życzę 
zdrowych, spokojnych świąt 
 spędzonych w gronie najbliższych.
Niechaj Gwiazda Betlejemska
 zaprowadzi Was do żłóbka Bożej Dzieciny 
po liczne łaski 
tak nam wszystkim potrzebne w tym pędzącym świecie.




A ta przepiękna kolęda niechaj będzie wspomnieniem tych, którzy odeszli...






     Wśród wypieków bożonarodzeniowych w moim domu zawsze gości "pakowaniec".
Zawiera on typowe składniki świąteczne, a więc mak, orzechy i jabłka. Troszkę czasochłonny, ale jak już się wszystko poskłada do kupy to wystarczy upiec i gotowe ciasto wyjąć z piekarnika.
A jest ogromne! I jeśli w rodzinie są faceci słodkożerni wystarczy im na wieeeele kęsów. :)

 Przepis mam od mojej  ś.p. teściowej.

 Ciasto:
50 dkg mąki
6 dkg drożdży
4 łyżki kwaśnej śmietany ( najlepiej wiejskiej ale 18% ze sklepu też może być)
4 żółtka
2 całe jajka
25 dkg masła lub margaryny
1/2 szklanki cukru pudru

niedziela, 7 grudnia 2014

Bombki 2014, cd. Boules de Noël 2014, suite.


Bonjour à tous!

     Tak jak obiecałam pokazuję jeszcze kilka kolejnych tegorocznych bombek.
Bardzo mało ich zrobiłam. Jednak bombki, to nie moja bajka. Już czekam, aby zabrać się za jajka.:)




niedziela, 30 listopada 2014

Pierwsze bombki 2014. Mes premières boules de Noël 2014



Bonjour à tous!

     Na blogach, forach, wszędzie, królują bombki.

Moje, choć już jakiś czas temu zrobione, długo czekały na sesję zdjęciową. Pochmurne dni, szybko zapadający zmrok, no i przede wszystkim zbyt krótka dla mnie doba nie sprzyjały fotografowaniu.
Ale w końcu się udało!

Pierwszą tegoroczną bombkę zrobiłam dla pewnego grzybiarza. Koleżanka poprosiła o taki prezent imieninowy dla swojego taty.
Zmierzyłam się z wyzwaniem i wiem, że solenizant był zachwycony.
Z tą samą serwetką zrobiłam również słoiczek, ale dopiero dzisiaj wyszedł z lakierni i fotek jeszcze nie ma.

Tak więc grzyby na bombce, czemu nie??!! Wszak Boże Narodzenie grzybami też pachnie!
Jedynie z brokatem i śniegiem tutaj nie było mi po drodze :)))))





środa, 12 listopada 2014

Dwie butelki i słoiczek. Deux bouteilles et un petit pot.


Bonjour à tous !

     Wstyd mi, że tak rzadko pojawiają się nowe posty na moim blogu. Cóż, nie będę się tłumaczyć gdyż cokolwiek bym napisała zabrzmi banalnie.
Niemniej jednak bardzo Wam wszystkim dziękuję, że tutaj wciąż zaglądacie i piszecie tak wiele serdeczności.
Witam nowych Gości. Bardzo mi miło!

Dzisiaj pokazuję dwie butelki i słoiczek, skończone dobrą chwilę temu ale nie miałam czasu zająć się ich sesją zdjęciową.
Wszystkie trzy prace są takie jak zwykle, takie jak lubię. Czyli standard, klasyka à la rosier :).

Są wylakierowane na matowo.

I znowu zdjęć trochę dużo, ale każdy z tych przedmiotów  ma przecież cztery strony. :))))



niedziela, 12 października 2014

Rdza. La rouille.


Bonjour à tous!

     Zawzięłam się i mam! Rdzę, prawdziwą, autentyczną!  Mały eksperyment, który się udał!

 Nie jestem chemikiem, ale czytając i rozmawiając z  zawodowymi chemikami co nieco zrozumiałam. Rdzę zrobiłam sobie przy pomocy siarczanu żelaza, wystawionego na działanie wilgoci.
Najpierw jednak ocynk potraktowałam  farbami akrylowymi, bo inaczej pewnie autentyczne dziury w blasze by mi się porobiły :)))
 Zabezpieczałam ją (rdzę)  warstwami lakieru rozpuszczalnikowego - rozumując, że wodny na pewno się tu nie sprawdzi, hihi :).
Pasował mi mat i to w sprayu, ale miałam tylko błysk, więc papierkiem ściernym delikatnie  matowiłam . Na niego dopiero kładłam akrylowy.
Całość wykończyłam matowym Syntilorem.
Powierzchnia zardzewiała nie jest gładka. Podczas  rekcji siarczanu z wodą, tworzyła się fajna, chropowata faktura, której Boże broń nie szlifowałam.
Coby mi ta rudość bardziej naturalnie wyglądała potraktowałam ją pastą postarzającą, tą à la bitum z Pentartu. Gdzieniegdzie maźnęłam jeszcze zieloną patyną.

 Kropek za dużo, ale już tak zostanie.
Konewka nie trzyma wody, to taka jedna z Pepco, kupiona na potrzeby eksperymentu. Przyda się na jakieś dekoracyjne suszki.

    Zdjęć zdecydowanie za dużo. Robiłam je w różnie nasłonecznionych miejscach, więc proszę wybierać!



czwartek, 18 września 2014

Prosta ławka ogrodowa. Un banc de jardin très simple.



Bonjour à tous!

     Jak w tytule, jest prosta, bardzo prosta. Zarówno pod względem formy jak i  zdobień.

"Pracy" (hmmm... ???? :))))  przy niej wiele nie było, co widać na zdjęciach.
Kwiatki, coby starości nabrały, bardzo mocno tarłam papierem ściernym, również po to by uwidoczniły się słoje drewna.
 Kropkowaniem  kolorowymi  rozwodnionymi farbami uzupełniłam tło, bo jakoś tak pustawo było. Cieniowanie nie wchodziło w rachubę, nie pasowało mi tu absolutnie.
W dolną deskę wmalowałam mieszankę bejc wodnych.

Całość dostała kilka warstw Vidaronu,  potem poli  w sprayu. A że błysk tylko miałam, znowu tarłam by zmatowić. Finalnie woskiem ciemnym ją potraktowałam coby zabezpieczyć przed wilgocią.

No i teraz sobie stoi na świeżym powietrzu i nawet się nie gryzie z "wystrojem" ogrodowym.
Jednak czekam aż słoneczko i deszczyk odcisną na niej swoje piętno :))))
Wtedy, myślę, będzie mi się bardziej podobać. :)





niedziela, 31 sierpnia 2014

Niespodzianka. Un cadeau-surprise.


Bonjour à tous!

     Cóż... Dyzia mnie uprzedziła...  :( A to JA powinnam była się najpierw pochwalić.

Bardzo często zaglądam na Jej bloga. Zresztą sami wiecie, że jest tam czym oko nacieszyć, a i dowiedzieć się oraz nauczyć również wiele można.

Razu pewnego udało mi się rozwiązać dyziową zagadkę. :)
No i otrzymałam od Mistrzyni fantastyczną niespodziankę -
nagrodę ! 
Nie byle jaką!
Spójrzcie sami! CUDEŃKO!!!!!
I kredki akwarelowe! Do cieniowań. :)

Tak piękny prezent wymagał oczywiście odpowiedniej sesji zdjęciowej. :)


niedziela, 24 sierpnia 2014

Decoupage'owe pudełka. Les boîtes en decoupage.



Bonjour à tous!

     Wakacje się kończą i mimo, że tak zimno i jesiennie się zrobiło, wiele kwiatów cudnie kwitnie.
Róże niebawem rozpoczną swoją druga sesję i sypną mnogością kwiecia. A sądząc po obfitości zawiązanych pąków, kto wie czy nie większą niż wczesnym latem.
Sfotografuję i pokażę.

Ale na razie musicie się zadowolić różyczkami na pudełku :).
Motyw serwetkowy, na dole i wewnątrz bejce. Główna, to szara Fluggera oraz wiśniowa, taka byle jaka z proszku. Rozbielone farbą. Lakier matowy.



wtorek, 19 sierpnia 2014

Księga. Un gros volume.


Bonjour à tous!

Dopiero dzisiaj mam dostęp do Internetu!
Sąsiadowi drzewa urosły tak wysokie, że moją skrzynkę odbiorczą zasłoniły i nie mogła ściągać sygnału z serwera! No i trzeba było zamontować ją wyżej.

Toteż przez prawie tydzień byliśmy z M. na odwyku.  :)  Nie mogliśmy się przyzwyczaić do funkcjonowania bez komputera.
Ale summa summarum, nie ma tego złego...
Taka "głodówka" ma i pozytywne strony gdyż sporo zaległej roboty można uskutecznić!
Zrobiłam generalne, rzec można, wielkanocne porządki!  :)
Wyczyściłam WSZYSTKIE okna!
Pomidory znalazły się w słoikach.
A w ogrodzie skończyliśmy wreszcie układanie kostki na granicy nasadzeń i trawnika.

No i najważniejsze... ogarnęłam bajzel w " dekuparni"!
Robota O-KROP-NA!!! Kiedy ja TYLE tego wszystkiego nagromadziłam????!!!!

A w międzyczasie skończyłam księgę, rozpoczętą na zlocie u Kitki.

Szablon damaskowy, clou zlotu,  na moim pudełku kładły rączki OlintyIssy i  Ali, a może jeszcze czyjeś...?   Dziękuję!!!!

"Kartki " robiłam sama, ale po lakierowaniu, tak się skleiły, że księgi nijak otworzyć się nie dało. :) Dopiero drastyczne i zdecydowane działania Olinty i Basi (barlach) pomogły.
Resztę , czyli motyw (były i są różyczki, ale inne),  patynowanie, cieniowanie i środek, to już moje działania.
Obrzeża zewnętrzne i wewnętrzne przeciągnęłam jeszcze pastą pozłotniczą.
Wewnątrz dekor od Olinty, malowany akrylami i pozłocony tą samą pastą.

 I uwaga... zdjęć duuuuużo!!!! :)



środa, 30 lipca 2014

Łubianki. Paniers à fruits.


Bonjour à tous!

    Lato w pełni więc takie oto łubianki zrobiłam. Przydadzą się na owoce albo i bukiet kwiatów, suszonych też :).
 W zeszłym roku pokazywałam  , a teraz dorobiłam jej siostry :) .

Fajnie się je ozdabia, nie trzeba wiele szlifować ani lakierować. Są zabezpieczone lakierem matowym.
Makowa z wiązanką lawendy podarowana pewnej Ani jako prezent imieninowy.

Zdjęć za dużo, ale nie mogłam się zdecydować... :)


poniedziałek, 21 lipca 2014

Zaproszenie na przechadzkę po ogrodzie! L'invitation à une petite promenade dans mon jardin.


Bonjour à tous!

     Dziękuję bardzo za miłe komentarze dotyczące konewek. Na pewno nie były to ostatnie, które wyszły z mojej "pracowni" :))))

     Dzisiaj zapraszam na spacerek wśród moich zieloności.  Z dnia na dzień dostrzegam wielkie zmiany. Coś przekwita, coś innego rozwija swoje pąki.

Ot, na przykład weigela-krzewuszka, która kwitnie już po raz drugi. Po 2,5. miesięcznej przerwie!
Jak policzyłam, kwiaty mogą  pojawić się jeszcze w październiku. :)
Aura wszak sprzyja, mamy piękne, upalne i wilgotne lato!



Bujnym kwieciem sypnęła catalpa-surmia.
Należałoby ją przyciąć, ale nie mam pojęcia jak. Które gałęzie usunąć, które skrócić, by zachować w miarę regularny pokrój drzewa?


poniedziałek, 7 lipca 2014

Kilka prostych pudełek. Des boites simples.

Bonjour à tous!

     Bez zbędnego gadania ( pisania). :))  Kilka ostatnich prac .

Pudełko lekko pobielone suchym pędzlem, w macie (Flugger. 20).  Klucznik Fl. 50. Na obydwu szara bejca też Fluggera. Wosk bezbarwny.


środa, 2 lipca 2014

Wyniki rozdawajki


Bonjour a tous!

     Musiałam wreszcie mojego M. oderwać od prozaicznych zajęć ogrodowych :)  by zrobić losowanie.
Karteczki wypisane, pocięte i pozamykane czekały już od rana.


środa, 18 czerwca 2014

Decoupage'owy pêle-mêle. Clematis i liliowce.



Bonjour à tous!

     Coś ostatnio mało postów z decoupage'em się u mnie pojawia. I nie chodzi o to, że nie mam nic do pokazania, bo praca wre gdyż wybieram się na kiermasz. Ale brak czasu  nie pozwala mi na zrobienie zdjęć i zajęcie się nimi.

No i przede wszystkim fotografuję ogród, gdyż on zmienia się niemalże codziennie.
A decou cierpliwie czeka i czeka na swoją sesję. :)

     Pokazuję więc dzisiaj prace zrobione jakiś czas temu, tu i ówdzie już publikowane,  ale tutaj na blogu jeszcze nie. Sprawdzałam, choć mogę się mylić. Trudno, najwyżej zdjęcia się powtórzą... :)


Taca przerobiona ze starego klamota.




niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdawajka dla okularników i nie tylko.



Bonjour a tous!

   Bardzo lubię ozdabiać etui na okulary.
 Zrobiłam ich sporo i całkiem niezła kolekcja się uzbierała. Niestety, już tylko na zdjęciach.


Najpierw niektóre z daaawnych czasów:



środa, 21 maja 2014

W moim majowym ogrodzie. Dans mon jardin du mois de mai.


Bonjour a tous!

     Ogród pochłonął mnie całkowicie. Właściwie nas, bo i mojego męża również. Razem spędzamy tam każdą wolną chwilę.  Wykopujemy, sadzimy, przesadzamy, przycinamy, formujemy, siejemy, kosimy... itd. itd...
Jest tak pięknie, że szkoda czasu na siedzenie w domu przed tv czy komputerem.
Szczególnie rankiem i wieczorem, kiedy rośliny i ziemia pachną cudownie, a zewsząd słychać ptasie trele.

Staram się na bieżąco  pstrykać fotki. Jednak zmiany z dnia na dzień dokonują się ogromne. To co dzisiaj jest w pąkach, jutro już w pełni kwitnienia.

Oto mała fotorelacja.
Zapraszam !


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Pamiętajcie o ogrodach... Le printemps dans mon jardin.


Bonjour a tous!

    Wiosna w pełni!  Wreszcie!
W ten ciepły i słoneczny świąteczny poniedziałek pobiegałam sobie po ogrodzie z aparatem.
Zdjęć zrobiłam sporo. Niestety wiele roślinek już przekwitło. Nie zdążyłam...

Pierwszy w tym roku post "ogrodowy"  rozpoczynam damą, najpiękniej obecnie obsypaną kwieciem, która nie potrzebuje współtowarzyszy, ani słów by się zaprezentować.
Swą urodą  broni się sama!




piątek, 18 kwietnia 2014

Wesołych Świąt! Joyeuses Paques!



 Wielkanocy
 radosnej 
 niczym wiosna, 
ciepłej 
niczym promyki wiosennego słońca
pachnącej 
niczym ziemia po wiosennym deszczu...

 Oby nastrój tych świąt,
 Świąt Zmartwychwstania Pańskiego,
 pozostał z Wami także w poświątecznej codzienności.







poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Prawie ostatnie... Presque les derniers...


Bonjour a tous!

    Jeszcze Was zanudzę swoimi pisankami. Ale to już chyba przedostatni raz i będzie koniec tegorocznej jajkowej twórczości. :)

Tak więc nie ma co wiele pisać, roboty przedświąteczne czekają, szkoda czasu na ślęczenie przed komputerem.



środa, 9 kwietnia 2014

Drewniane "jajka". Les oeufs en bois

Bonjour a tous!

     Pomysł nie mój, a  Karoliny. Zapytałam czy mogę go wykorzystać i dostałam pozwolenie. A potrzebowałam go baaardzo.

     Podjęłam wyzwanie zrobienia 22 prezentów wymiankowych o tematyce ptaszkowej, ponadto takich, których koszty byłyby jak najmniejsze.
A że musieliśmy w ogrodzie przyciąć nasze kilkunastoletnie brzozy to i darmowy :) materiał na decou-prezenty się znalazł.

Ptaszki dofrunęły już do celu, mogę je więc pokazać.

Wszystkie "jajka" są wielokrotnie szlifowane i lakierowane matem.

I... bardzo fajnie się je robiło. :)


środa, 2 kwietnia 2014

Pisanki, c.d. Les oeufs de Paques, suite.

Bonjour a tous!

     Nadal siedzę nad pisankami. Bo lubię.
Oto kolejna porcja.

     Klejowe, w różnych odcieniach. Bardzo fajna zabawa, ale o tym już pisałam tutaj.
 Malowane farbkami akrylowymi zwykłymi i metalicznymi.
W ogóle nie lakierowane, bo... mi się taki efekt bardzo spodobał, a moje lakiery matowe zawsze jakiś błysk dają.


sobota, 22 marca 2014

Pierwsze pisanki i pierwsze wiosenne kwiatki. Mes premiers oeufs de Pâques et premières fleurs de printemps.



 Bonjour a tous!

      Wreszcie moje pisanki doczekały się sesji zdjęciowej, chociaż ostatnio aparat mój nie chce współpracować.

Oto pierwsza seria.



























      W ogrodzie piękna wiosna. Dzisiejszy dzień był tak ciepły jak w lecie. Pierwsze prace porządkowe mamy za sobą, ale jeszcze mnóstwo roboty nas czeka, bo zakładamy nowy trawnik.
Wysiałam rzodkiewkę, sałatę, a w tunelu wczesną kapustę na rozsadę i do kilku doniczek ogórki - taki eksperyment. A przy altance w ziemi są już nasionka maciejki.

 No i posadziłam sobie bratki. Na razie same żółte.



Tę starą doniczkę


 pobieliłam i przetransferowałam napis. Wyszła taka fajna, nie kolorowa.


Serwetkowy decoupage jest na tym czajniku-osłonce, któremu dorobiłam uchwyt z witek brzozowych przeplecionych sznurkiem i postawiłam na parapecie kuchennym.



Muszę Wam jeszcze pokazać kalanchoe, które sobie wyhodowałam z malutkiej szczepki.



I na koniec ciemierniki z przydomowego ogródka.







     Dziękuję z całego serca za wszystkie wpisy pod poprzednim postem. Witam również bardzo serdecznie nowych Gości mojego bloga.

No i życzę wspaniałego  niedzielnego wypoczynku w ciepłym wiosennym słoneczku.
Marta