niedziela, 11 sierpnia 2013

...i znowu konewki

 Bonjour !

      Ostatnio tematem, 
a właściwie przedmiotem przewodnim moich decou-poczynań
 są wszelkiego rodzaju "nalewajko-wylewajki" :) . 
Wczoraj pokazałam czajniczek po liftingu, 
dzisiaj będą dwie konewki, tym razem nie rupiecie.
     Kształt pierwszej jest wszystkim znajomy. 
Lubię je robić i mam jeszcze dwie czekające na wenę :), 
 które przywiozłam będąc na zlocie w Krakowie. 
Szkoda, że w moich stronach nie ma Ikei, 
bo pewnie byłabym  systematyczną klientką.

Na tej pracy są tylko motywy serwetkowe, 
cieniowania, coby dwie różne serwetki ze sobą jakoś połączyć,
 delikatne przecierki,
 złota metaliczna farba akrylowa Idea Decor,
 oraz czarna patyna Talens.


sobota, 10 sierpnia 2013

Czajnik i brzoskwinie


Bonjour a tous!

    Lato w pełni. 
O upałach pisać nie będę, bo wszędzie o nich głośno.
 Dzisiaj u nas zrobiło się chłodniej, jest pochmurno 
i boję się, by sytuacja sprzed roku się nie powtórzyła. 
Właśnie w sierpniu '12 dopadło nas gradobicie. 





    Właściwie dzięki gorącu mogłam posiedzieć przy decou. 
W ogrodzie czy na grządkach niemożliwym było cokolwiek robić.
 A w domu wszystkie drzwi i okna, które na noc otwierałam, 
zamykałam z samego rana by 24. stopniowy "chłód" :) zatrzymać w mieszkaniu.

Zrobiłam więc kilka prac .
Między innymi taki oto czajniczek-osłonkę ze starego rupiecia
. Inspiracją była konewka Dyzi ,
 a tę niebieską serwetkę dostałam od Grażynki.
Są na nim przetarcia, patyna Talens,
 kropeczki, lakier Flugger 20 z dosypanym talkiem.


środa, 7 sierpnia 2013

Twórcze spotkanie.


Bonjour a tous!

    Ostatni weekend spędziłam w Krakowie. Pojechałam na spotkanie z przemiłymi dziewczynami, pasjonatkami decoupage.
    Uczestniczki zlotu przybyły z różnych stron Polski, niektóre musiały pokonać naprawdę ogromne odległości by dotrzeć do celu. Dziewczyny przybyły  z Wałbrzycha, Śląska, Tarnowa, Kielecczyzny, Warszawy, Rzeszowa, Przemyśla, a nawet ze Słupska.
Cóż jednak znaczą te setki  kilometrów,  nieprzespane noce i zmęczenie, wobec wspaniałej, twórczej (i nie tylko) atmosfery zlotowej...


czwartek, 1 sierpnia 2013

Kremówka

 Bonjour a tous!

    W poprzednim poście pisałam jak sobie dawać radę w decou.
Poniższe "DIY" dotyczy pysznego ciasta. Jest  ono proste, tanie, szybko się je robi , a co najważniejsze rozpływa się w ustach!
Darzę je też pewnym sentymentem, bo przywołuje wspomnienia sprzed lat. Piekła je często swoim małym wówczas dzieciom  moja młodsza Siostra. Kiedy je robię zawsze o niej myślę...

  KREMÓWKA

 Potrzebujemy:

na ciasto:
36 dkg mąki pszennej
2 żółtka
1 kostkę margaryny ( ja używam bielskiej)
3 dkg masła ( opcjonalnie)
szczyptę soli
2/3 szklanki kwaśnej, wiejskiej śmietany ( tę kremówkę piekę tylko wtedy gdy taką śmietanę "od baby" mam w lodówce,  na sklepowej nigdy go nie robiłam).

niedziela, 28 lipca 2013

Zawijaskowe DIY i konewka


Bonjour!

    Na pracach decoupage bardzo podobają mi się 
 zawijaski ornamentowe. 
Sama próbowałam je wielokrotnie porządnie zrobić.
 Rysowałam ołówkiem, kredką, konturówkami, szpachlówką,  
ale wciąż nie było to to czego oczekiwałam.
 Zawsze się namęczyłam, czasu sporo straciłam
 a wychodziły mi i tak okropne krzywulce.
    Aż razu pewnego mnie olśniło! 
 I tym właśnie chciałabym się z Wami podzielić. 
Spójrzcie jaka łatwizna, a efekt całkiem, całkiem...
I zapewniam Was, że to co sfotografowałam poniżej
 jest moim własnym pomysłem
NIGDZIE w sieci nie znalezionym. :)

    Ozdobimy to oto wiadereczko z przeznaczeniem na osłonkę. 
Najpierw porządnie je myjemy, odtłuszczamy
 i przecieramy papierkiem ściernym.



niedziela, 21 lipca 2013

Trochę historii...


Bonjour a tous!

     Wczoraj, w mojej malutkiej mieścinie odbyło się piękne widowisko.
Raczej dość kontrowersyjne o czym świadczy "burza" w naszym Sejmie na ten temat... Zastanawiałam się czy o tym wspomnieć na blogu gdyż o całkiem o innych sprawach tutaj piszę. Jednak, jednak ...serce mi podpowiada, że obok tak ważnego tematu przejść obojętnie nie można.

wtorek, 16 lipca 2013

Stara lampa naftowa i kiszone ogórki .


Bonjour à tous!

    Bardzo lubię dawać drugie życie
 starym, bezużytecznym przedmiotom.
 Im większy rupieć i mniejsza jego wartość, 
tym większe wyzwanie. 
Mam takich wiele, na pewno tu pokażę...

 A dzisiaj...
Kiedyś, kiedyś natrafiłam na taką lampę-staruszkę,
 przeznaczoną do śmietnika, 
która nawet do połowy naftą była jeszcze wypełniona. 
 Paliwo przelałam do metalowej miski
 a mąż je ostrożnie wypalił.
 Umyłam i wyczyściłam palnik 
zostawiając celowo trochę oryginalnej rdzy.
Lampę zrobiłam tradycyjnym decoupage'em. 
A więc farba podkładowa, motywy,
cieniowania farbkami akrylowymi, 
patyna brązowa (Talens) i lakier matowy (20 Fluegger).
 Długo nie mogłam się zdecydować na motyw.
 Wybrałam temat oliwkowy i gałązki lawendy.
 Mam więc teraz lampkę oliwną :)