środa, 3 stycznia 2018

Konewka z ornamentami. Arrosoir en ornements.


Bonjour!





Witajcie w Nowym Roku! 
 Jeszcze raz życzę Wam zdrowia i pomyślności
 na wszystkie 365 dni!


***
 A noworoczne blogowanie rozpoczynam
od konewki.
Może dlatego,
 że robiłam ją przy okazji bombek,
 tych z wyciskami z foremek. 
 Prawdę mówiąc ona już dawno była ozdobiona
 tylko chyba czekała na poprawienie. 
 Jak wyglądała pierwotna wersja pokazują dwa ostatnie zdjęcia. 
 Raziła tą stalą, za dużo jej wtedy zostawiłam.
 Po poprawkach świeci ale mniej,
gdyż stal się już zdążyła trochę utlenić :)))
Pewnie jeszcze coś zrobię z lejkiem i uchwytem.
 Jak myślicie?

Korpus konewki to serwetka. 
Home sweet home w rameczce transferowany.
 "Koronka" farbą od szablonu.
Cieniowania patyną Amsterdam.
 Na ornamentach z pasty Das
 akryle, patyny i pasty pozłotnicze, 
to samo co przy bombkach.
 Lakierowana matem.












\
 I która wersja ciekawsza ? :)

*********************************
Bardzo dziękuję za życzenia świąteczne i noworoczne
 pod poprzednimi postami.
Pozdrawiam serdecznie.
 Marta


46 komentarzy:

  1. Dla mnie zdecydowanie wersja poprawiona, ale gdyby jej nie było, zachwycałabym się pierwszą. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, dziękuję Ci bardzo, że napisałaś te kilka słów. :)

    I małe p.s. Nie do Ciebie, Danusiu.

    Szanowni Oglądający.
    Wcale nie oczekuję ochów czy achów, jednak jakoś dziwnie się czuję, kiedy w statystykach widzę 134 wejścia na bloga od chwili opublikowania zdjęć do teraz a tu jeden komentarz.
    Nadto na Pintereście też znajduję zapisanych wiele zdjęć moich prac przez blogerów, również tych którzy nie należą do grona moich Obserwatorów. Po co? Uważam, że takie zachowanie jest co najmniej nieuczciwe. Doprawdy nie wiem jak to rozumieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, nic na to nie poradzisz, nikogo nie zmusisz do komentowania. Z resztą nie to jest wykładnikiem pracy - rób swoje, i co ważniejsze - wspaniale Ci to wychodzi i jesteś wzorem do naśladowania dla wielu osób! Jak wspomniałaś, widzisz swoje prace zapisane przez wiele osób, masz dużo wejść i obserwatorów!
      Ja czekam na kolejną piękną pracę wykonaną przez Ciebie :D

      Usuń
    2. Agnieszko dzięki! Wielkie!!! :)

      Wiem, że nie zmuszę i powyższymi słowami wcale nie miałam zamiaru tego robić. Po prostu wczoraj nie wytrzymałam i musiałam napisać to co napisałam. Rano pomyślałam, że może usunąć, jednak zdecydowałam, że nie. Cóż to mój kawałek podłogi i ja za niego odpowiadam...

      Usuń
  3. Wspaniała!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cacuszko wyczarowałas z tej konewki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje prace są unikalne. Uwielbiam konewki. hehe :) Obie są boskie. Pierwsza dla mnie wygrywa, jest z innego świata, przecudna. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię ozdabiać konewki.
      Dziękuję za miłe słowa. :)

      Usuń
  6. Ja przyznaję się bez bicia :) , że też czasami zaglądam do Ciebie nie zostawiając k-tarza i czuje się 'zganiona. Obecna wersja konewki jest super , zresztą jak wszystkie Twoje prace. Mój blog co prawda z różnych przyczyn zarasta pajęczyną co nie znaczy że nic nie robię . Twoja Marto konewka przypomniała mi, że moje już czas najwyższy wykończyć. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagódko, nie czuj się tak!!!
      Nikogo nie chciałam urazić ani obrazić. Jeśli tak to zostało odebrane, to przepraszam.
      Napisałam te swoje przemyślenia, gdyż taka sytuacja się powtarza przy każdej publikacji posta.
      Może na Waszych blogach jest inaczej choć nie wydaje mi się. Bardzo często widzę na prawdę piękne robótki, nie tylko decou, ale wypracowane np. serwety szydełkowe czy na drutach, prześliczne hafty, przy których wzrok pada, a tu raptem symboliczne dwa komentarze... Uważam, że wypada zostawić po sobie choć minimalny ślad, nawet w postaci ":) ", by docenić ogrom pracy i czasu poświęconego. Fakt, że robimy to co lubimy i daje nam to satysfakcję, jednak człowiek to emocje i potrzebuje poczuć się doceniony i zachęcony do dalszego działania.
      Nie podoba mi się również "niewinne" kopiowanie nie prac ale np. układu bloga, tego co się samemu wymyśliło, by był przyjemniejszy w odbiorze. Niekiedy nawet własne treści (zdania) tu i ówdzie odnajduję.
      A Twój blog bardzo lubię. Odkurz go! Ciebie pamiętam jako jedną z pierwszych, która dodała się do moich Obserwatorów. :)

      Usuń
    2. Oj tam Oj tam ja się nie czuję ani obrażona ani też urażona i nie trzeba mnie przepraszać. Napisałaś o tym co rzeczywiście ma miejsce i nie pierwsza masz takie odczucia.Ale cóż - może teraz są inne 'standarty' a my nie nadążamy za nimi ;) Fakt jest niezaprzeczalny, że i ja nie jednokrotnie , nawet na FB spotkałam się z publikowaniem pracy decu nie podając jej autora lub z jakiego bloga pochodzi inspiracja .Na swoje jeszcze nie natknęłam się ale napotkałam prace koleżanek blogierek - oczywiście bez jakiejkolwiek informacji czyja praca . Blog swój może odkurzę na wiosnę . Pozdrwawiam

      Usuń
  7. Śliczna ta konewka - super ją wykończyłaś!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Je t'avais laissé un commentaire mais je ne le vois plus. Tant mieux parce que je réalise maintenant qu'il s'agit du même arrosoir que tu as vraiment metamorphosé en lui rajoutant les décorations en relief et le patines! Il est superbe!!!! Encore une fois je reste admirative devant tes créations!
    Gros bisous et bonne et heureuse année, cnère Marta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Je vois aussi ton commentaire sous le poste précédent. :)
      Grand merci pour celui-là et celui-ci!
      Bises!

      Usuń
  9. Konewka idealnie piękna, podziwiam! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna jest i dopieszczona! Ornamenty z masy wyglądają bardzo efektownie :) Po poprawkach prezentuje się niezwykle elegancko.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Kreatywności i nieustającej weny :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Galaxio, że zajrzałaś. :)

      Usuń
  11. Bardzo ładna rzecz, idealna na parapet stylowej kuchni :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nawet mi pasuje do kuchni. :)

      Usuń
  12. Oczywiście że ta ostatnia wersja mi się podoba. Świetnie ci wyszła ta konewka, podoba mi się koronka , i motyw i transfer. Świetna praca. Szczęśliwego Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada, dziękuję za miłe słowa. :)

      Usuń
  13. Przepiekna ta konewka. Ale ja osobiscie zrobilabym coś z rączką i lejkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nad tym myślę, tylko kolejny raz nie chce mi się wracać do tej pracy. :)

      Usuń
  14. Martuś, konewka bardzo zyskała na urodzie, taki bardziej antyk się zrobił. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i dziękuję serdecznie, że zaglądasz mimo tego, że mnie u mnie coraz mniej. :-****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam, bo lubię Twoje "mazajki" i nie jest tak źle, Kajeczko! Zdarza się, że niemoc blogowa nas ogarnia. :)

      Usuń
  15. Wersja z wyciskami bardzo stylowa i elegancka - bardziej mi się podoba od tej wcześniejszej. Ja chyba odwrotnie niż marysse bym już nic więcej nie dodawała na rączkę i lejek; no ewentualnie ciut patyny i pasty pozłotniczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuję nałożyć pastę pozłotniczą, bo patyna chyba nie będzie się trzymać.
      Dziękuję Lucynko, że zajrzałaś. :)

      Usuń
  16. Piękna koneweczka, ślicznie spatynowane odciski z masy. Też miewam niemoc blogowania, chwile zwątpienia, zaległości w postach z braku motywacji. Ludzie lubią czerpać nie dając nic od siebie, chyba już się z tym pogodziłam. Pozdrawiam cieplutko i obiecuję częściej zaglądać :-) Ogólnie mam takie noworoczne postanowienie, że blog ponad Facebooka, bo ten drugi jest jeszcze bardziej powierzchowny i płytki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiadasz Aniu, że FB płytki? Waham się czy sobie tam konto nie założyć. A z drugiej strony szkoda mi na to czasu. Nie wiem...

      Usuń
    2. Facebook pozwala na łatwiejszy kontakt z osobami z kręgów rękodzieła, jednak z czasem robi się tam taki bałagan, że człowiek szukając czegoś wartościowego traci dużo czasu.

      Usuń
  17. Martusiu, konewka cudna, lubię takie postarzenia. Fajny pomysł z ta malowaną koronką :) Rączkę i lejek przyciemniłabym tak jak kopułkę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuś za rady i za odwiedziny. :)

      Usuń
  18. Jestem zauroczona konefka jest cudowna.Podziwiam talent zrobienia takich cudeniek.U mnie brak talentu do takich rzeczy.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, że talenty drzemią w Tobie i nawet nie wiesz, że je posiadasz. Trzeba próbować je odkrywać podczas tworzenia. :)

      Usuń
  19. Witaj Marto trafiłam do Ciebie przez zupełny przypadek i jestem zachwycona Twoimi pracami :) Konewka zdecydowanie podoba mi się ta ostateczne wersja choć rzeczywiście te metalowe części troszkę mi nie pasują :) Ale to tylko moje zdanie :) Ogólnie chciałam powiedzieć, że zainspirowałaś mnie to przerobienia takiej konewki bo właśnie posiadam w surowym stanie :) Acha dodałam Cię do obserwowanych jak również u siebie na blogu :) Mam nadzieję, że mogę :) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i lecę oglądać Twoje pozostałe prace :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że możesz będzie mi bardzo miło!
      I dziękuję za sympatyczne słowa. :)

      Usuń
  20. Martuś Twoje konewki urzekają mnie od dawna :)
    Poprawiona wersja zdecydowanie lepsza, a metalowe części może pociągnąć preparatami, którymi potraktowałaś foremkowe elementy. Dostałyby troszkę patyny i wówczas nie wyróżniałyby się tak bardzo. Jestem pewna, że w efekcie końcowym konewka będzie cudna :)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajniusia! Ale ornamenty wyjątkowo pięknie się prezentują. Dobrze, że wzobgaciłąś o nie konewkę, bo dużo zyskała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam, zaglądam pierwszy raz i od razu rzuciła mi się ta konewka w oczy. Podoba mi się połączenie delikatnych kwiatów i koronki z "cięższą" górą. Polecam wykończenie pracy podobnie jak Alina. Co do komentarzy, to nie znam problemu, sama zaczęłam blogowac kilka miesięcy temu i nie taka łatwa sprawa to rozkręcić. Tu widzę dużo komentarzy - nic dziwnego, przyjemne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Haaaa jak zwykle piękna praca :)
    Ja jestem jednak między młotem a kowadłem, jako zdecydowana przeciwniczka mas wszelakich (których mam równy przesyt jak i preparatów imitujących kamień, rdzę czy mech) powinnam wybrać wersję pierwotną, tylko z popatynowaną kopułką, rączką i lejkiem. Ale przyznaję bez bicia, że podoba mi się również bardzo wersja z foremkowym szlaczkiem.
    Ale to co od dawna urzeka mnie w Twoich pracach to te koronki, aż sama mam ochotę się zainspirować :)
    Pozdrawiam serdecznie Martusiu :)

    OdpowiedzUsuń