sobota, 17 lutego 2018

Dzień Kota. La Journée du chat.



 Bonjour. 

Dowiedziałam się, że dzisiaj obchodzimy
 Dzień Kota.
 Nie mam, ale mam psa chuligana, 
więc to dla jego dobra,
 tzn. dobra kota, że go u mnie nie ma.
  Jakiś czas temu zrobiłam pudełko z kocim motywem.
 Skoro więc okazja się nadarzyła
 i 
żeby uczcić te sympatyczne futrzaki z charakterem,
 pokazuję tę pracę dzisiaj. 
Minimalistyczna.
 Z serwetką i rameczką. 
Wewnątrz tylko czerń i przegródki.




***********************

 Na warsztacie jajka. 
Trochę ich już ozdobiłam, ale brak czasu na sesję foto. 

Tak krótkiego posta jeszcze nie stworzyłam. 
W każdym razie zapraszam do oglądania
 i pozostawienia mini śladu po swoich odwiedzinach.
 Buziaki wielkie!!!
 Marta



30 komentarzy:

  1. Przepiękna praca . Życzę jak najwięcej fantastycznych pomysłów :*

    Gdybyś miała ochotę to serdecznie zapraszam Cię na bloga swojej Przyjaciółki , która również jak i Ty chwyta piękne obrazy w swój obiektyw i pisze posty płynące prosto z serca dla drugiego człowieka .

    ---> odnowionaja.blogspot.com

    Pozdrawiam bardzo serdecznie Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa.
      A ten blog znam, bywam tam. :)

      Usuń
  2. Słodkie kocię :)ja mam kocurka w domu :) Ciekawa jestem Twoich pisanek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, niebawem zrobię zdjęcia. Zapraszam. :)

      Usuń
  3. Piękna praca, gdy na nią patrzę - czuję rozleniwienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie to!!!! Chcę wciąż oglądać Twoje piękne prace, Martuś! :)

      Usuń
  4. Kocham koty więc pudełko bardzo mnie urzekło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW! Piękna praca. Ja nie umiem trzymać rąk na wodzy, by zrobić pracę w takiej czystości i zawsze korci mnie do chlapania, ciapciania, przecierania... zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kocur, piękne pudełko. Minimalizm ujmuje 🙂

    OdpowiedzUsuń
  7. Martuś, po raz trzeci próbuję zamieścić u Ciebie komentarz. Walczę z Bloggerem zżerającym mi komentarze na niektórych blogach :((((( Może tym razem się uda - koci minimalizm ujmuje elegancją. Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję że tym razem nie zniknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucynko nie zniknął! Ale ja nie wiem dlaczego ten blogger akuratnie u mnie tak wariuje. :(
      Buziaki!!! :)

      Usuń
  9. Prace z kotami mają dla mnie moc szczególną :) Super motyw, świetna praca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kejti!
      Wiem, że lubisz koty. :)

      Usuń
  10. Jak ja lubię Martusiu takie proste, czyste oprace deku :)
    Porywam kocią skrzyneczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzień dobry, Marta. Cudowna robota. Cieszę się, że wróciłem do blogera. Teraz jesteśmy prawie sąsiadami. Mieszkam teraz w Czechach. Będę czekać na twoją nową pracę. Z poważaniem, Alena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, Helene! Może kiedyś się spotkamy! :)

      Usuń
  12. Och jakie piękne pudełko,mam takiego czarnego cota, Leona + trzy inne rozrabiaki, przynajmniej jest wesoło
    Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, bardzo dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  13. elegancki minimalizm, jestem miłośniczką kotełków więc tym bardziej mi się podoba :-) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne pudełko stworzyłaś Marto - lubię taki minimalizm i lubię koty. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Kasiu, za odwiedziny! :)

      Usuń
  15. Piękne :) Ja mam kociczke jedną ale robi za kilka hi hi :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń