sobota, 14 lutego 2015

Anioły. Les anges.

 Bonjour à tous!


     Pokazuję wszystkie w jednym poście, chociaż nie powstawały równocześnie.

Najpierw przemalowałam dwa plastikowe.

Ten z "bałałajką" stanowił białą zawieszkę choinkową i był  obsypany srebrnym brokatem.
Prawdopodobnie zawiśnie  w ramce, ale pomysł musi mi się jeszcze skrystalizować. :)








Ten z kolei był elementem znicza.
Nie mam pomysłu na czym go osadzić.
Może podpowiecie? :)









Kolejne, to stare, zniszczone figurki, z jakiejś bardzo twardej, jasnej masy. Plątały mi się w zakamarkach domu więc  w końcu zostały zliftingowane.










Gipsowy od Olinty.  Dziękuję Olu! :)
I tego najbardziej lubię. :)









I takie dwa malutkie gnomy, dekoracje doniczkowe. Były w kolorze ciemnego cementu.






Też z Olintowym aniołkiem : deseczka - wieszaczek. Kolejna praca z paseczkami, delikatnie spatynowana.




I razem...




O jeszcze jednym janiołku zapomniałam. Jutro go sfotografuje i dołączę do tej anielskiej rodziny. :)


A na koniec....
Taki oto bukiet dostałam dzisiaj od mojego kochanego Walentego. :)




***********************************************************************************

Dziękuję bardzo za wszystkie wpisy pod poprzednim postem.

Witam serdecznie nowych Obserwatorów.
Niestety, na moim komputerze widget ten się nadal nie wyświetla. I nie potrafię sobie z tym poradzić.

Pozdrawiam cieplutko i słonecznie.
 Marta







16 komentarzy:

  1. Kochana...jakże anielsko i cudnie u Ciebie...ach

    OdpowiedzUsuń
  2. Anioły są tak różne, że trudno wybrać tego, który podoba się najbardziej.
    Na pewno ten na kuli przykuwa uwagę z racji posiadanej śniedzi.
    A siedzący nie jest z gipsu kochana!
    Toż to najprawdziwszy marmur.
    Poważnie!
    Wszystkie anioły ciekawie przemalowałaś i na pewno będą ozdobą niejednego zakątka Twego domu czy ogrodu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż ten najprawdziwszy marmurowy mój najulubieńszy!
      Powiem Ci jeszcze, że on dobrymi fluidami nasiąknięty i je nieustannie emituje. :)

      Usuń
  3. Cudne kwiaty dostałaś od Lubego. Aniołki są przeurocze i pięknie je pomalowałaś. No ale u Ciebie nie może być inaczej. Zdolniacha jesteś.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, dziękuję, że zajrzałaś! :)
      I też Cię pozdrawiam.

      Usuń
  4. A ja tam sobie wybiorę właśnie - tego dmącego w trąbę.
    No i niech ktoś mi zabroni!

    Olintowego mam, nawet w dwóch postaciach - srebrnej i murzyńskiej, deseczkowego mam (ciekawe czy wiesz skąd?), za gnomami nie przepadam, ten z lutnią niech zawiśnie w ramie i wtedy zobaczę, zniczowego posadź pod krzakiem róży chętnie sobie na niego pozerkam jak róża zakwitnie, a tego na kuli wezmę następnym razem.

    A teraz spakowaną garść złotych słonecznych ekspresem (lotniczym) Ci ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Violu, podniosłaś mnie na duchu swoim komentarzem. Dzięki, że w każdym janiołku znalazłaś coś pozytywnego. Ja wiem, że one nie mogą spełniać oczekiwań każdego, kto tutaj zagląda.
      Prawdę mówiąc, próbowałam na nich rozmaitych zestawień kolorystycznych, stąd ta "pstrokacizna". :)
      I myślę,że gdybym je sfotografowała w aranżacjach, nie na białym tle, zupełnie inny byłby odbiór.

      Ekspres lotniczy odebrałam, ale nadal pochmurno... :)

      Usuń
  5. O ja cie! Ileż ich tu jest! ;D
    Mojego ulubieńca niestety Vika już zabrała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja nie mam swojego ulubionego... ciężko mi wybrać, wszystkie są the best :)
    Marta, żeby równowaga nie została zachwiana, czas na diabelskie nasienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj świetnie je poprzerabiałaś, szkoda że nie ma zdjęć przed, bo efekt zmiany pewnie piorunujący, przynajmniej tak mi się wydaje, widze to oczami wyobraźni:) A Walenty na piątkę się spisał:) Dużo miłości i zdrówka! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cada uno de tus angeles son divinos!!Me encanta el tono que le has dado a cada uno..sus posturas son geniles!!

    Gracias por compartir tu hermoso blog
    Besitos mi niña

    OdpowiedzUsuń
  9. Este año como cada año, nuestro tren parara en alguna estación, depende de cada uno de nosotros dejar ir a la tristezas, miedos, frustraciones, malos momentos, desamor. Agradece a cada uno de ellos.. su compañía y sus enseñanzas, aunque hayan sido dolorosas, déjalos ir, déjalos bajar de este tren. Deseo que en esta parada, a tu tren suban miles de bendiciones, sueños alcanzables, amor, abundancia, fuerza y determinación para seguir tu viaje.
    Hoy en mi vagón quedaran puestos desocupados y espero te sientes a mi lado para compartir junt@s este nuevo viaje. FELIZ NUEVO COMIENZO EN ESTE AÑO 2015!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam anioły!!!!!!! I deseczka superowa!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój ulubiony aniołek tutaj, to ten z fujarką. Pięknie go pomalowałaś!

    OdpowiedzUsuń