niedziela, 28 lipca 2013

Zawijaskowe DIY i konewka


Bonjour a tous!

    Na pracach decoupage bardzo podobają mi się  zawijaski ornamentowe. Sama próbowałam je wielokrotnie porządnie zrobić. Rysowałam ołówkiem, kredką,  konturówkami, szpachlówką,  ale wciąż nie było to to czego oczekiwałam . Zawsze się namęczyłam, czasu sporo straciłam a wychodziły mi i tak okropne krzywulce.
    Aż razu pewnego mnie olśniło!  I tym właśnie chciałabym się z Wami podzielić. Spójrzcie jaka łatwizna, a efekt całkiem, całkiem...
I zapewniam Was, że to co sfotografowałam poniżej jest moim własnym pomysłem, NIGDZIE w sieci nie znalezionym.

    Ozdobimy to oto wiadereczko z przeznaczeniem na osłonkę. Najpierw porządnie je myjemy, odtłuszczamy i przecieramy papierkiem ściernym.



niedziela, 21 lipca 2013

Trochę historii...


Bonjour a tous!

     Wczoraj, w mojej malutkiej mieścinie odbyło się piękne widowisko.
Raczej dość kontrowersyjne o czym świadczy "burza" w naszym Sejmie na ten temat... Zastanawiałam się czy o tym wspomnieć na blogu gdyż o całkiem o innych sprawach tutaj piszę. Jednak, jednak ...serce mi podpowiada, że obok tak ważnego tematu przejść obojętnie nie można.

wtorek, 16 lipca 2013

Stara lampa naftowa i kiszone ogórki

Bonjour a tous!

    Bardzo lubię dawać drugie życie starym, bezużytecznym przedmiotom. Im większy rupieć i mniejsza jego wartość, tym większe wyzwanie przede mną. Mam takich wiele, na pewno tu pokażę...
 A dzisiaj...
Kiedyś, kiedyś natrafiłam na taką lampę-staruszkę, przeznaczoną do śmietnika, która nawet do połowy naftą była jeszcze wypełniona.  Paliwo przelałam do metalowej miski a mąż je ostrożnie wypalił.
 Umyłam, wyczyściłam palnik zostawiając celowo trochę oryginalnej rdzy.
Lampę zrobiłam tradycyjnym decoupage'em. A więc farba podkładowa, motywy, cieniowania farbkami akrylowymi, patyna brązowa (Talens) i lakier matowy (20 Flugger).
 Długo nie mogłam się zdecydować na motyw. Wybrałam temat oliwkowy i gałązki lawendy. Mam więc teraz lampkę oliwną :)


środa, 10 lipca 2013

Dżemik z czarnej porzeczki


Bonjour a tous!

    Wiem, wiem... nie wszyscy przepadają za tymi owocami. Szczególnie ich aromat odstrasza wiele osób. Ale czarne porzeczki są baaardzo zdrowe, zawierają dużo żelaza, a  świeże są bogatym źródłem witaminy C. Zawierają pektyny, które ułatwiają szybkie żelowanie się i przechowywanie przetwarzanych owoców.
Mam kilka porzeczkowych krzaczków w ogrodzie i nie potrafię zostawić ich na zmarnowanie.

Tym bardziej, że pracy przy dżemiku nie ma wiele. Godzinka i gotowe!
Ten przepis jest moim własnym, który po przemyśleniach i testowaniach prezentuje się tak:

 Potrzebujemy:

 czarne porzeczki świeżo zerwane 
 cukier zwykły kryształ  (żelujący NIE! -sama chemia!)
 duży garnek, rondel, najlepiej z nieprzywierającą powłoką
 drewniana łyżka :)

 Owoce płuczemy. Ja robię to tak: do miski z owocami wlewam duuużo zimnej wody i natychmiast ją wylewam. Wszelkie paprochy nie zdążą nasiąknąć, a tym samym wypływają na wierzch i łatwo je razem z wodą usunąć. Czynność tę powtarzam kilkakrotnie.

Następnie usuwam szypułki,  tylko te bardziej dorodne, grubaśne. Pozostałe i tak  razem z owocami się wygotują.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Pierogowo, jagodowo


Bonjour a tous!

  Wakacje się rozpoczęły, czasu wolnego powinnam mieć pod dostatkiem ale nic z tego!  Niestety, jeśli się nie wyjedzie na błogie leniuchowanie daleko od domu, z wypoczynku nici. Nie, nie narzekam, tylko... No właśnie...  Były truskawki, dzisiaj włożyłam do słoików  smażone wiśnie,